11.11.2025

proch, próchnica

Dzień dobry, czy wyrazy proch I próchnica należą do jednej rodziny ?

Danuta

Szanowna Pani,

jak najbardziej. Wyraz proch pochodzi od prasłowiańskiego *porchъ ‘drobne cząstki, odłamki, odpryski czegoś, pył, kurz’. Pomiędzy wyrazem prasłowiańskim a wyrazem polskim zaszły dwie główne zmiany:

1. Głoska , czyli tzw. jer tylny (samogłoska zbliżona w wymowie do bardzo krótkiego u), zanikła. Jery w języku polskim zanikły ok. XI wieku, a więc jeszcze zanim pojawiły się najstarsze polskie teksty.
2. Grupa *or leżąca pomiędzy samogłoskami uległa przestawce do ro.

Te same zjawiska zaszły np. w prasłowiańskich wyrazach *gorchъ i *pormъ, z których powstały polskie groch i prom.

Ale wróćmy do wyrazu *porchъ. Jeszcze na etapie prasłowiańskim – poprzez dodanie przyrostka *-ъno – utworzono od niego wyraz pochodny *porchъno ‘próchno’. Wyraz ten odziedziczył język polski jako próchno; zaszły w nim te same dwie zmiany, co w słowie proch, czyli zanik jeru i przestawka *or do ro.

A dlaczego w takim razie próchno nie ma o, lecz ó

To wymaga nieco dłuższego wyjaśnienia. 

Dzisiejsza litera zwana ó kreskowanym jest wymawiana tak samo, jak litera u – to dlatego w pierwszych latach szkoły podstawowej musimy się uczyć, kiedy pisać ó, a kiedy u. Ale dawniej literę ó wymawiano inaczej.

W międzynarodowym alfabecie fonetycznym samogłoski przedstawia się zwykle w formie trapezu:

image.png

Samogłoski przymknięte (wysokie) wymawiane są przy języku położonym wysoko, blisko podniebienia, samogłoski otwarte (niskie) wymawiane są przy języku położonym nisko, możliwie najdalej od podniebienia. Czymś pomiędzy są samogłoski półprzymknięte i półotwarte.

I teraz: obecnie litery u i ó wymawiamy jak samogłoskę wysoką [u], natomiast literę o wymawiamy najczęściej jak samogłoskę półotwartą [ɔ]. Ale dawniej (w wiekach XVI-XIX) literę ó (zwaną o ścieśnionym lub o pochylonym) wymawiano jak samogłoskę półprzymkniętą [o]. A zatem w pewnym sensie jak coś pośredniego pomiędzy dzisiejszym u i o. Podobnie wymawiane jest dziś np. niemieckie o w słowie wohnen czy włoskie o w słowie Roma. Dopiero w XIX wieku litera ó zmieniła wymowę do [u]. Ale pisownia się nie zmieniła, będąc śladem tego, że kiedyś ó i u oznaczały różne głoski.

A jak było jeszcze wcześniej, przed XVI wiekiem, czyli w języku staropolskim? Wówczas wymawiano tam długie o (zapisywane różnie, np. jako podwójne oo; dziś w międzynarodowym alfabecie fonetycznym samogłoski długie oznaczamy dwukropkiem po samogłosce, np. [ɔ:]). A zatem np. w słowie król rozwój samogłoski wyglądał następująco:

OkresPisowniaWymowa
staropolski (XII-XV w.)krool[krɔ:l]
średniopolski (XVI-XVIII w.)król[krol]
nowopolski i współczesny (od XIX w.)król[krul]

A zatem język staropolski miał podział na samogłoski długie i krótkie (tak jak np. we współczesnym języku czeskim). Skąd się brały samogłoski długie? Z kilku źródeł – między innymi z sytuacji, w których dawna sylaba długa (to znaczy albo zawierająca samogłoskę długą, albo zakończona na samogłoskę i spółgłoskę płynną r lub l) znajdowała się w sylabie poprzedzającej akcent. Dotyczy to m.in. wyrazów trzysylabowych, w których:

1. pierwsza sylaba była długa (tzn. np. kończyła się na or),
2. druga sylaba zawierała jer (tzn.  lub ),
3. trzecia sylaba była akcentowana.

Jeśli te warunki zostały spełnione, samogłoska z pierwszej sylaby stawała się długa.

W tym wypadku wyraz dzielił się na sylaby następująco: *por-xъ-no̍, a zatem:

1. pierwsza sylaba, *por-, kończy się na *-or-, więc jest długa,
2. druga sylaba, *-xъ-, zawiera jer,
3. trzecia sylaba, *-no̍, jest akcentowana.

Tego, że pierwotnie akcent padał na końcowe *, dziś po polsku już nie widać, gdyż w języku polskim dokonały się duże zmiany w akcentuacji i ostatecznie akcent znalazł się (w zdecydowanej większości wyrazów) na drugiej sylabie od końca. Ale ten dawny akcent na pierwszą sylabę od końca widać np. w pokrewnym ukraińskim słowie порохно́porochnó.

A zatem, skoro te warunki zostały spełnione, to w tej sytuacji *or nie tylko uległo przestawce do ro, ale jeszcze dodatkowo o stało się długie [ɔ:]. A skoro tak, to w XVI w. przeszło w [o], zapisywane jako ó, a w XIX w. przeszło w [u]).

Podobna sytuacja miała miejsce np. w prasłowiańskich *poltьno̍ i *volkъno̍, które dały po polsku płótno i włókno.

Ale wracając do wyrazu próchno. Od niego z kolei – już nie w języku prasłowiańskim, lecz później, na gruncie języka polskiego – za pomocą dodania przyrostka -ica utworzono rzeczownik próchnica, mający dziś dwa znaczenia: ‘choroba wywoływana przez bakterie, powodująca powstawanie dziur w zębach, widoczna w postaci ciemnych plam na zębach nią dotkniętych, mogąca prowadzić do wykruszenia się zębów i innych groźnych dla zdrowia skutków’ i ‘składnik niektórych gleb, który powoduje lepszy wzrost roślin, powstały w wyniku rozkładu obumarłych resztek roślinnych i zwierzęcych’.

A jakie jest wcześniejsze pochodzenie tej rodziny wyrazów? Wspomniane prasłowiańskie *porchъ ‘proch’ pochodzi z praindoeuropejskiego rdzenia *pors- ‘prószyć, pryskać’ (w prasłowiańskim dawne, praindoeuropejskie *rs regularnie przechodziło w *rch). Z innego wariantu tego rdzenia praindoeuropejskiego, *pr̥s-, pochodzi prasłowiańskie *pьrchъ ‘to, co się rozsypuje, spierzchnięcie np. skóry, wysypka, krosty, strupy’, a stąd polskie parch ‘choroba skóry, strupy, krosty jako jej objawy’. A w innych językach z tego samego praindoeuropejskiego rdzenia *pors-/*pr̥s- pochodzi np. hetyckie 𒉺𒀊𒈦𒀸𒍣, pa-ap-pár-aš-zi ‘rozsypywać’, sanskryckie पृषत्, pṛ́ṣat ‘cętkowany, nakrapiany’, szwedzkie fors ‘bystrze (odcinek rzeki różniący się od sąsiednich szybszym prądem i mniejszą głębokością)’.

Z wyrazami szacunku

Kamil Pawlicki