Ludmila
Szanowna Pani,
rzeczowniki rodzaju męskiego możemy podzielić na trzy grupy:
- męskoosobowe: to jest pan (mianownik), widzę pana (biernik), nie ma pana (dopełniacz);
- męskożywotne: to jest kot (mianownik), widzę kota (biernik), nie ma kota (dopełniacz);
- męskorzeczowe: to jest obraz (mianownik), widzę obraz (biernik), nie ma obrazu (dopełniacz).
Faktycznie, tak jak Pani pisze, wśród rzeczowników rodzaju męskorzeczowego w bierniku liczby pojedynczej w języku mówionym rozpowszechnia się coraz bardziej końcówka -a (typowa dla rodzaju męskożywotnego). Język mediów zaś chętnie czerpie z języka mówionego, naśladuje jego formy.
Być może popularność końcówki -a w bierniku wynika z tego, że jest ona bardziej wyrazista niż tzw. końcówka zerowa (którą występuje również w mianowniku). W ten sposób podkreślamy to, że mamy do czynienia z przypadkiem zależnym. Szczególnie w języku mówionym zróżnicowanie form wydaje się użytkownikom języka istotne.
Choć w języku starannym, czyli w normie wzorcowej, takie formy uznalibyśmy za błędne, rażące, to są one jednak dopuszczalne na poziomie normy użytkowej, czyli w języku bardziej swobodnym, mniej oficjalnym (o dwóch poziomach normy możemy przeczytać w Nowym słowniku poprawnej polszczyzny pod red. A. Markowskiego, Warszawa 2000, s. 1701-1704).
Częściową odpowiedź na zadane pytanie znajdzie Pani również we wcześniejszej poradzie.
Łączę wyrazy szacunku
Monika Pawelec-Skurzyńska