Katarzyna Pergoł
Szanowna Pani,
jeśli chodzi o pierwszą sprawę, to poprawne jest tylko zdanie: Czerwony Kapturek poszedł (zrobił, przyniósł, został pożarty przez wilka, przestraszył się, został uratowany itd.). Jest tak dlatego, że poprawność połączeń między rzeczownikiem a jego określnikami i innymi wyrazami wchodzącymi z nim w związki składniowe zależy od rodzaju gramatycznego rzeczownika. Zachowujemy wówczas tak zwaną zgodę formalnogramatyczną. Bardzo często jest tak, że połączenie powstałe wskutek zgody formalnogramatycznej opiera się również na tzw. zgodzie realnoznaczeniowej. Na przykład powiemy chłopiec zrobił – zastosujemy rodzaj męski orzeczenia dlatego, że rzeczownik chłopiec ma rodzaj męski, a przy okazji oznacza osobę płci męskiej. I podobnie: dziewczynka zrobiła – rzeczownik ma rodzaj żeński, co sprawia, że orzeczenie stanie w rodzaju żeńskim, a przy okazji zgadza się to z płcią określanej osoby.
Zauważmy jednak, że czasami jest rozbieżność między płcią a rodzajem gramatycznym rzeczownika. Na przykład zdanie: Ten okropny babsztyl obsmarował mnie przed znajomymi! zawiera rzeczownik babsztyl mający rodzaj męski – i do tego rodzaju gramatycznego musiały się dopasować wszystkie określniki babsztyla, czyli zaimek ten, przymiotnik okropny i czasownik obsmarował. A przecież mowa o kobiecie. Podobnie powiemy: Każda osoba, która skończyła 18 lat, jest według polskiego prawa pełnoletnia. Rzeczownik osoba ma rodzaj żeński, do niego musimy dostosować określenia (każda, skończyła, pełnoletnia), a zdanie to odnosi się do każdego – niezależnie od płci.
Nie inaczej jest wtedy, gdy nadamy imiona żeńskie zwierzętom płci męskiej lub odwrotnie, np. Mój kochany Diabełek złowił dziś trzy myszy może się odnosić i to kota, i do kotki o imieniu Diabełek. Podobnie jest z bohaterami bajek i baśni, o czym częściowo mowa w tej poradzie.
Z tego właśnie powodu Czerwony Kapturek – nazwa w rodzaju gramatycznym męskim – musi się łączyć z określeniami w tym samym rodzaju, choć odnosi się do dziewczynki. O poprawności zdania decyduje bowiem zachowanie zgody formalnogramatycznej, a nie realnoznaczeniowej.
Jeśli chodzi o drugą sprawę, to poprawne jest tylko zdanie: jest trzydzieści stopni ciepła. Tutaj o formie orzeczenia (jest – liczba pojedyncza) decyduje liczebnik. Niemal wszystkie liczebniki główne współtworzące podmiot (pięć jabłek, trzynaście lat, dwadzieścia metrów, trzydzieści stopni itd.) wymagają, by łączące się z nimi orzeczenia stanęły właśnie w liczbie pojedynczej, a jeśli w czasie przeszłym – to w rodzaju nijakim (np. pięć jabłek leżało na stole, trzynaście lat minęło jak jeden dzień, czeka nas dwadzieścia metrów marszu, na termometrze jest trzydzieści stopni ciepła). Wyjątkami są liczebniki dwa, trzy, cztery i wtedy, gdy występują samodzielnie, i wtedy, gdy są ostatnimi elementami liczebników złożonych: wymagają, by orzeczenie połączyło się z podmiotem liczebnikowym w l. mnogiej (np. dwa jabłka leżały, trzy dziewczynki skakały, dwadzieścia cztery piosenki ułożyły się w skoczną playlistę).
Łączę wyrazy szacunku
Agata Hącia